Wrocław

Owocowy dzień w Worksol: Wrocławskie biuro stawia na zdrowie i… przysiady zamiast papierosa

  • 15 stycznia, 2026
  • 3 min read
  • 657 Views
Owocowy dzień w Worksol: Wrocławskie biuro stawia na zdrowie i… przysiady zamiast papierosa

We Wrocławiu, gdzie branża HR kwitnie dzięki dynamicznym firmom takim jak Worksol Group, pracownicy coraz częściej biorą sprawy w swoje ręce. Dowód? Spontaniczna inicjatywa „Fruit Day” – Owocowego Dnia – która narodziła się oddolnie i przyniosła zaskakująco dużo energii (dosłownie i w przenośni).

Wrocławskie biuro Worksol Group, specjalizujące się w rekrutacji międzynarodowej i wsparciu pracodawców w pozyskiwaniu talentów z całego świata, udowodniło niedawno, że dbałość o wellbeing nie musi zawsze spływać z góry. Tym razem wszystko zaczęło się od jednego pracownika, który podpatrzył podobną akcję w coworkingu i rzucił luźną propozycję: „A może u nas też zrobimy dzień z owocami zamiast kawy?”. Pomysł chwycił jak świeże jabłko – i ruszyła lawina.

Od pomysłu do kosza pełnego owoców

Zanim owoce pojawiły się na biurkach, zespół zorganizował krótkie wewnętrzne spotkanie. Cel? Ustalić, kto jakie owoce lubi najbardziej. Bo przecież nie ma sensu kupować kiwi, jeśli połowa ekipy woli banany, a druga połowa marzy o truskawkach (choć te w styczniu to już wyzwanie logistyczne). Lista zakupów powstała demokratycznie, a kosze z owocami szybko zapełniły biuro kolorowymi akcentami.

Reguły były proste, ale ambitne: w tym dniu zamiast tradycyjnej kawy – owoc lub szklanka czystej wody. A dla osób palących? Zamiast przerwy na „fajeczkę” – propozycja 10-15 przysiadów lub pompek. „Trochę jak wyzwanie fitness, tylko bez karnetu na siłownię” – żartował jeden z inicjatorów.

Dzień pełen wyzwania i… dobrego humoru

Przyznajmy szczerze: nie wszystkim było łatwo. Kilka osób otwarcie przyznało, że poranna kawa to ich rytuał nie do zastąpienia, a brak charakterystycznego zapachu dymu tytoniowego na zewnątrz wywołał u niektórych lekką nostalgię. „Chciało mi się wyjść i… cóż, poczuć ten klasyczny aromat” – śmieje się jeden z uczestników. Ale wszyscy wytrwali. I to z nawiązką.

Efekty? Zaskakująco pozytywne. Pracownicy zauważyli wyraźny wzrost poziomu energii – mimo że zamiast kofeiny stawiali na naturalne cukry i wysiłek fizyczny. „Skończyłem zadanie szybciej niż zwykle” – opowiada jeden z rekruterów. Inny dodał: „Czas tak szybko zleciał, że nawet nie zauważyłem, kiedy minęła godzina 16:00. Byłem po prostu zanurzony w pracy”.

Zdrowie, produktywność i team spirit w jednym koszu

Owocowy Dzień w Worksol pokazał coś więcej niż tylko chwilową zmianę nawyków. Dał wszystkim do myślenia: jak łatwo przyzwyczajamy się do pewnych rytuałów i jak małe zmiany mogą wpłynąć na samopoczucie oraz efektywność. „Spojrzeliśmy na siebie i swoje ciała z innej perspektywy” – podsumowuje jeden z pracowników. A przy okazji – zespół się zintegrował. Wspólne dyskusje o ulubionych owocach, żarty z przysiadów i dzielenie się wrażeniami stworzyły atmosferę, którą trudno kupić za firmowe benefity.

W branży HR, gdzie na co dzień pomaga się innym firmom budować silne zespoły, takie oddolne inicjatywy to prawdziwy skarb. Pokazują, że wellbeing nie wymaga wielkich budżetów – wystarczy dobry pomysł i chęć wspólnego działania. A korzyści? Wyraźne: wyższa energia, lepsze samopoczucie, większa produktywność i mocniejszy team spirit. Dla pracowników – zdrowie i radość. Dla firmy – bardziej zaangażowany zespół.

Wrocławskie biuro Worksol już zapowiada, że Owocowy Dzień może wrócić. Może nawet w rozszerzonej wersji – z smoothie lub jogą na przerwie? Trzymamy kciuki. Bo w końcu w HR wiemy najlepiej: szczęśliwy pracownik to najlepszy kapitał firmy. ????????

About Author

Sergii Budim

Starszy specjalista ds. marketingu Worksol Group z doświadczeniem w branży HR. Specjalizuje się w content marketingu, produkcji i edycji materiałów graficznych oraz wideo, tworzeniu i wdrażeniu kampanii reklamowych Google Ads, Meta Ads, Tik Tok Ads. Specjalista SEO, ekspert w tworzeniu i pozycjonowaniu stron www, autor artykułów branżowych w polskich i zagranicznych mediach, tłumacz.