Spotkanie w Tokio: Rozmowa z Laurice Minamihara o mostach między Japonią a Polską
Dziś mieliśmy wyjątkową okazję spędzić popołudnie w tokijskim biurze Worksol Group i porozmawiać z Laurice Minamihara, rekruterką odpowiedzialną za japoński oddział firmy. Laurice, energiczna i otwarta osoba o filipińsko-japońskich korzeniach, od kilku lat pomaga cudzoziemcom mieszkającym w Japonii znaleźć pracę w Polsce. Nasza rozmowa trwała ponad godzinę i dotyczyła nie tylko codziennej pracy biura, ale też szerszych trendów migracyjnych, które właśnie teraz nabierają tempa.
Laurice zaczęła od opisu tego, czym na co dzień zajmuje się tokijskie biuro Worksol. Nie jest to zwykła agencja rekrutacyjna – to miejsce, w którym kandydaci otrzymują kompleksowe wsparcie na każdym etapie drogi do pracy w Polsce. Od wstępnych konsultacji, przez weryfikację dokumentów, pomoc w przygotowaniu aplikacji wizowej, aż po informacje o życiu i pracy w Polsce – wszystko dzieje się pod jednym dachem. Biuro znajduje się zaledwie pięć minut piechotą od słynnego Shibuya Crossing, co sprawia, że jest łatwo dostępne nawet dla osób, które na co dzień pracują w centrum Tokio.

Głównymi klientami biura są Filipińczycy mieszkający w Japonii. Jak wyjaśniła Laurice, społeczność filipińska w Japonii jest jedną z największych i najstarszych grup cudzoziemskich w tym kraju. Bliskość geograficzna, wyższe zarobki i lepsza jakość życia niż na Filipinach sprawiły, że od dekad tysiące osób przyjeżdżało tu na kilka lub kilkanaście lat, często zakładając rodziny. Wielu z nich traktowało Japonię jako docelowy kierunek migracji zarobkowej. Jednak w ostatnich latach nastawienie się zmienia.
Laurice zwróciła uwagę na kilka czynników, które sprawiają, że Filipińczycy mieszkający w Japonii zaczynają coraz poważniej rozważać Europę, a zwłaszcza Polskę, jako kolejny krok. Japonia, mimo swoich niezaprzeczalnych zalet, ma też ciemne strony rynku pracy – bardzo długie godziny pracy, ogromna presja na wydajność, kultura „karoshi” (śmierć z przepracowania), brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym i dość sztywna hierarchia w firmach. Wielu obcokrajowców, którzy przyjechali tu z myślą o tymczasowych wysokich zarobkach, po latach zaczyna odczuwać zmęczenie tym modelem. Chcą spróbować czegoś nowego, gdzie zarobki są nadal atrakcyjne, ale warunki życia bardziej zrównoważone.
W tym kontekście Polska jawi się jako bardzo interesująca alternatywa. Laurice podkreślała, że biuro Worksol aktywnie promuje Polskę na różnych wydarzeniach – targach pracy, spotkaniach społeczności filipińskiej, seminariach dla cudzoziemców. Efekt jest widoczny: w ostatnich miesiącach liczba chętnych do wyjazdu do Polski wyraźnie wzrosła. Kandydaci pytają o szczegóły wizowe, warunki zatrudnienia, możliwości dla rodzin, koszty życia.
Przeczytaj też: Filipińskie specjalistki wybierają Polskę zamiast Japonii
Nie brakuje też wyzwań. Laurice otwarcie mówiła o tym, że największą przeszkodą jest proces wizowy – choć Polska znacznie uprościła procedury dla pracowników z Azji, wciąż wymaga to precyzyjnego przygotowania dokumentów, potwierdzeń kwalifikacji, czasem tłumaczeń przysięgłych. Kolejnym wyzwaniem jest obawa przed dużą zmianą kulturową i geograficzną – z gęsto zaludnionego, wysoko zurbanizowanego Tokio do polskich miast, które oferują zupełnie inny rytm życia. Niektórzy kandydaci martwią się też o pogodę, barierę językową czy akceptację społeczną. Biuro stara się te obawy rozwiewać, pokazując realistyczny obraz Polski – kraju dynamicznie rozwijającego się, z rosnącym zapotrzebowaniem na pracowników w wielu branżach.
Jednocześnie Laurice z dumą opowiadała o sukcesach. W ostatnich latach dziesiątki osób dzięki wsparciu tokijskiego biura otrzymały polskie wizy pracownicze i rozpoczęły pracę w Polsce – głównie w sektorach produkcyjnych, logistycznych, opiekuńczych. Wielu z nich szybko się odnajduje, awansuje, przedłuża pobyty, a niektórzy nawet sprowadzają rodziny. Te historie sukcesu są najlepszą reklamą i zachęcają kolejnych kandydatów.
Najciekawiej zrobiło się, gdy Laurice zaczęła mówić o tym, co Polska może zyskać na zatrudnianiu osób z doświadczeniem japońskim. Pracownicy, którzy spędzili w Japonii kilka lub kilkanaście lat, przyswajają sobie wiele cech cenionych przez japońskich pracodawców – a te cechy przenoszą potem dalej. Przede wszystkim jest to niezwykła uczciwość i lojalność. W Japonii zmiana pracy jest wciąż postrzegana bardzo negatywnie, więc rotacja pracowników jest minimalna. Osoba, która przepracowała w jednej firmie dekadę, traktuje to jako normę. Przenosząc się do Polski, tacy pracownicy rzadko zmieniają pracodawcę – są stabilni, przewidywalni, lojalni.
Do tego dochodzi bardzo wysoka odpowiedzialność za powierzone zadania i naturalna skłonność do subordynacji – w pozytywnym znaczeniu: szacunek dla hierarchii, dokładne wykonywanie poleceń, ale też inicjatywa w ramach swoich obowiązków. Laurice podkreślała, że tacy pracownicy traktują firmę jak swoją własną – nawet jeśli formalnie są zatrudnieni przez agencję. Pracują nie tylko „na godziny”, ale na wspólny sukces. Dbają o sprzęt, pilnują jakości, zgłaszają pomysły na usprawnienia. To cechy, które polscy pracodawcy bardzo sobie cenią, zwłaszcza w branżach, gdzie stabilność i solidność są kluczowe.
Na zakończenie rozmowy Laurice serdecznie zaprosiła wszystkich zainteresowanych do odwiedzenia biura Worksol w Tokio. Drzwi są otwarte dla każdego, kto rozważa pracę w Polsce – niezależnie od narodowości. Można przyjść bez umawiania, porozmawiać, dostać materiały, sprawdzić dokumenty. Jak sama powiedziała, to miejsce stworzone po to, by pomagać ludziom budować nowe rozdziały życia zawodowego w Europie, z Polską jako jednym z najatrakcyjniejszych kierunków.
Wychodząc z biura i patrząc na tłumy przy Shibuya Crossing, pomyśleliśmy, że w tym szalonym tempie Tokio rodzi się nowy, ciekawy most – między Japonią, Filipinami i Polską. Most budowany przez ludzi takich jak Laurice Minamihara, którzy codziennie pomagają innym znaleźć swoje miejsce na mapie świata.












