Temat migracji w Europie od dawna dzieli społeczeństwa i wywołuje gorące dyskusje. Jedna strona powtarza, że „im więcej przyjezdnych, tym mniej bezpiecznie”, druga – że migracja nie ma żadnego związku z bezpieczeństwem. Obie tezy brzmią chwytliwie i łatwo wpisują się w polityczne narracje, ale rzeczywistość – jak zwykle – wymyka się prostym schematom.
W tym tekście staramy się spojrzeć na sprawę trzeźwo, opierając się na liczbach i rankingach, a nie na emocjach. Bazujemy przede wszystkim na Global Peace Index 2025, danych Eurostatu oraz innych publicznie dostępnych źródłach. Przyglądamy się zwłaszcza pięciu dużym krajom UE (Niemcy, Francja, Hiszpania, Włochy, Polska), ale też szerszemu kontekstowi unijnemu.
Celem nie jest ani obrona, ani potępianie migracji – tylko próba odpowiedzi na pytanie: co faktycznie pokazują dane, a czego pokazać nie potrafią.
Co dokładnie rozumiemy przez „bezpieczeństwo”?
Pierwsze ważne rozróżnienie: bezpieczeństwo kraju to nie tylko statystyki kryminalne.
Global Peace Index mierzy je w trzech szerokich wymiarach:
- Bezpieczeństwo społeczeństwa i porządek wewnętrzny – poziom przestępczości z użyciem przemocy, wskaźniki zabójstw, zamieszki, akty terrorystyczne, subiektywne poczucie bezpieczeństwa mieszkańców.
- Zaangażowanie w konflikty – wojny wewnętrzne, konflikty zbrojne z innymi państwami, obecność na arenach międzynarodowych.
- Stopień zmilitaryzowania – wydatki na obronność, wielkość sił zbrojnych, posiadane uzbrojenie ciężkie.
Migracja może mieć teoretyczny związek głównie z pierwszym z tych obszarów. Nie ma logicznego powodu, by liczba przyjezdnych wpływała na to, ile dany kraj wydaje na czołgi albo czy angażuje się w konflikt zagraniczny.
Już ten podział pokazuje, dlaczego hasła typu „migranci = niebezpieczeństwo” są zbyt uproszczone.
Co statystyki nam pokazują, a czego nie potrafią zmierzyć?
Dostępne dane unijne dostarczają informacji o:
- procencie mieszkańców urodzonych za granicą
- liczbie nowych migrantów w danym roku
- podziale na obywateli UE i obywateli państw trzecich
Czego jednak nie wiemy w sposób porównywalny między krajami:
- jaki odsetek przestępstw popełniają osoby urodzone za granicą
- jak szybko migranci osiągają stabilizację ekonomiczną
- jak skuteczne są lokalne programy integracyjne
Bez tych danych nie da się wiarygodnie udowodnić prostej zależności przyczynowo-skutkowej: więcej migrantów → automatycznie gorsze bezpieczeństwo.
Można za to sprawdzać, czy kraje z największym udziałem cudzoziemców rzeczywiście notują najgorsze wskaźniki bezpieczeństwa – i w których obszarach.
Niemcy – rekordowa migracja, a mimo to wciąż bardzo bezpiecznie
Niemcy mają jeden z najwyższych odsetków osób urodzonych za granicą w całej UE (blisko 20%). Gdyby teza o „migracyjnym zagrożeniu” była prosta, powinny zajmować niskie miejsca w rankingach bezpieczeństwa.
Tymczasem w Global Peace Index 2025 Niemcy plasują się na 10. miejscu wśród państw UE i 20. miejscu na świecie (spośród 163 krajów). Spadek o 3 pozycje rok do roku nie jest dramatyczny – w dużej mierze wynika z poprawy wyników innych państw (Islandia, Norwegia, Finlandia, Japonia), a nie z gwałtownego pogorszenia sytuacji w samych Niemczech.
Najcięższe przestępstwa (zwłaszcza zabójstwa) utrzymują się na niskim, stabilnym poziomie od wielu lat.
Co się zmieniło na gorsze?
- więcej protestów i demonstracji
- wyższe subiektywne poczucie zagrożenia w sondażach
Oba zjawiska silnie korelują z debatą polityczną, kryzysem energetycznym, inflacją i wojną w Ukrainie – niekoniecznie z liczbą nowo przybyłych.
Francja – napięcia społeczne ważniejsze niż sama migracja
Francja jest często przedstawiana jako kraj „przeciążony migracją”. Jej wynik w GPI jest rzeczywiście słabszy niż np. Niemiec czy Hiszpanii.
Jednak dokładniejsze spojrzenie pokazuje, że:
- ciężka przestępczość zorganizowana i zabójstwa nie rosną proporcjonalnie do napływu migrantów
- największe problemy to zamieszki w banlieues, protesty uliczne i pojedyncze ataki terrorystyczne
Przyczyny leżą głównie w:
- wieloletnim wykluczeniu społecznym i koncentracji ubóstwa
- słabej integracji pokoleń migrantów z lat 70.–90.
- polaryzacji politycznej i tożsamościowej
Migracja jest tu bardziej tłem niż bezpośrednią przyczyną.
Hiszpania – wysoka migracja i jednocześnie jeden z najbezpieczniejszych krajów UE
Hiszpania to świetny kontrprzykład. Ma bardzo wysoki odsetek migrantów, a jednocześnie:
- jedne z najniższych wskaźników przemocy w Europie
- stabilne i dobre wyniki w Global Peace Index
Napięcia istnieją (zwłaszcza na rynku pracy i w turystyce), ale nie przekładają się na wzrost przestępczości ulicznej ani na poczucie chaosu społecznego.
To dowód, że sama liczba przyjezdnych nie determinuje bezpieczeństwa – kluczowe są polityka integracyjna i włączenie migrantów w gospodarkę.
Włochy – presja na granicy, a bezpieczeństwo pozostaje umiarkowane
Włochy od ponad dekady są głównym punktem wejścia migrantów do Europy. Mimo to:
- nie doszło do eksplozji wskaźników przemocy
- ogólny poziom bezpieczeństwa jest średni/wysoki w skali UE
Największe problemy koncentrują się w regionach o słabszej gospodarce, wysokiej szarej strefie i bezrobociu – czyli tam, gdzie migracja spotyka się z innymi, długotrwałymi trudnościami strukturalnymi.
Polska – gwałtowny wzrost liczby cudzoziemców bez widocznego wzrostu zagrożeń
W ciągu zaledwie kilku lat Polska przyjęła kilka milionów osób, głównie z Ukrainy. Gdyby migracja automatycznie obniżała bezpieczeństwo, efekty powinny być już bardzo wyraźne.
Tymczasem:
- wskaźniki najcięższych przestępstw pozostały stabilne lub nawet lekko spadły
- bezpieczeństwo wewnętrzne (bez wymiaru militarnego) nie uległo pogorszeniu
Spadek pozycji Polski w GPI wynika przede wszystkim z wojny na Ukrainie, wzrostu wydatków obronnych i napięć geopolitycznych – nie z obecności Ukraińców czy innych migrantów.
Top 10 najbezpieczniejszych krajów UE według GPI 2025 (ranking światowy)
- Irlandia
- Austria
- Portugalia
- Słowenia
- Czechy
- Holandia
- Belgia
- Węgry
- Chorwacja
- Niemcy
Zmiany pozycji między 2024 a 2025 rokiem
- Irlandia – bez zmian
- Austria – ↓ 1
- Portugalia – ↑ 1
- Słowenia – bez zmian
- Czechy – ↑ 2
- Holandia – bez zmian
- Belgia – ↑ 4
- Węgry – ↓ 1
- Chorwacja – ↓ 1
- Niemcy – ↓ 3
Fluktuacje są niewielkie i wynikają głównie z czynników geopolitycznych, wydatków wojskowych oraz różnic w ocenie ryzyka zamieszek i terroryzmu – nie z nagłych zmian w strukturze migracyjnej.
Krótka charakterystyka top 10 UE – migracja vs. bezpieczeństwo
- Irlandia – wysoki udział migrantów, bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa
- Austria – ~19% migrantów, nadal bardzo bezpiecznie
- Portugalia – wzrost migracji, poprawa pozycji w GPI
- Słowenia – niski udział migrantów, stabilnie wysoko
- Czechy – umiarkowana migracja, wyraźna poprawa rankingu
- Holandia – znaczny udział migrantów, stabilna wysoka pozycja
- Belgia – wysoki udział (zwłaszcza w dużych miastach), duży skok w górę rankingu
- Węgry – niski udział migrantów, lekki spadek pozycji
- Chorwacja – umiarkowana migracja, lekki spadek
- Niemcy – jeden z najwyższych udziałów migrantów, spadek o 3 miejsca (głównie czynniki militarne i percepcja)
Najważniejsze wnioski z analizy danych
- Nie istnieje prosta zależność: więcej migrantów = automatycznie gorsze bezpieczeństwo.
- Rok do roku zmiany w GPI są małe – rzędu kilku pozycji – i wynikają głównie z geopolityki, militaryzacji oraz percepcji społecznej.
- Migracja może wpływać pośrednio – poprzez napięcia integracyjne, obciążenie usług publicznych, polaryzację debaty publicznej – ale nie jest głównym motorem zmian w obiektywnych wskaźnikach przemocy.
- Poczucie bezpieczeństwa w dużym stopniu kształtują media, narracje polityczne i kryzysy (gospodarcze, geopolityczne), a nie sama liczba przyjezdnych.
- Tam, gdzie integracja działa sprawnie i migranci szybko wchodzą na rynek pracy, nie obserwujemy wzrostu przestępczości ciężkiej.
Podsumowanie – co mówią liczby, a czego nie mówią
Dane Global Peace Index 2025 nie potwierdzają tezy, że wysoki poziom migracji sam w sobie obniża bezpieczeństwo w krajach Unii Europejskiej.
Można natomiast stwierdzić, że:
- migracja często staje się wygodnym symbolem szerszych lęków społecznych
- prawdziwe zagrożenia dla bezpieczeństwa płyną zwykle z kryzysów gospodarczych, polaryzacji, słabych instytucji i konfliktów międzynarodowych
- proste hasła typu „migranci zabierają bezpieczeństwo” nie znajdują oparcia w statystykach – ani obiektywnych, ani subiektywnych (poza manipulowaną percepcją)
Poważna rozmowa o bezpieczeństwie wymaga spojrzenia nie tylko na to, kto przyjeżdża, ale przede wszystkim na to, jak państwo i społeczeństwo radzą sobie z różnorodnością i zmianami demograficznymi.












