Aktualne Pracownicy z Azji Top

Od Filipin poprzez Japonię aż po Polskę – inspirująca droga Mylene i Christilyn

  • 7 lutego, 2026
  • 5 min read
  • 197 Views
Od Filipin poprzez Japonię aż po Polskę – inspirująca droga Mylene i Christilyn

Historia Mylene i Christilyn pokazuje, że emigracja zarobkowa potrafi prowadzić przez bardzo zaskakujące ścieżki. Obie pochodzą z Filipin, a ich pierwszą poważną przygodą zawodową poza ojczyzną była Japonia. Tam przez kilka lat pracowały w opiece nad osobami starszymi, zyskując stabilność finansową, ale jednocześnie doświadczając ogromnego obciążenia psychicznego. Ostatecznie świadomie wybrały Polskę jako kolejny – i jak twierdzą – znacznie spokojniejszy etap życia.

Spotkanie w zimowy dzień

W styczniowe, mroźne popołudnie (temperatura poniżej zera, lekki śnieg i ostry wiatr) umówiłem się z Mylene i Christilyn przed rustykalną restauracją położoną blisko zakładu produkcyjnego w okolicach Kępna. Właśnie tam od początku grudnia pracują na produkcji. Przyznaję, że szedłem na to spotkanie z pewną ciekawością – znałem już zarys ich historii, ale usłyszeć ją bezpośrednio od nich to zupełnie inny poziom.

Dlaczego akurat Polska po Japonii?

Zaczynam od podstawowego pytania: co skłoniło je do opuszczenia Filipin? Odpowiedź pada szybko i bez wahania – trudna sytuacja ekonomiczna i polityczna w kraju uniemożliwia normalny rozwój i godne utrzymanie rodziny.

„Na Filipinach albo masz pieniądze, albo bardzo ciężko żyjesz” – mówi Christilyn z lekkim smutkiem w głosie. „Dopóki system się nie zmieni, raczej nie planujemy powrotu.”

Pierwszym kierunkiem była Japonia – popularny wybór wśród Filipińczyków ze względu na bliskość kulturową i ogromne zapotrzebowanie na opiekunki osób starszych w starzejącym się społeczeństwie. Obie pracowały właśnie w tej branży.

„Tam ciało i umysł męczyły się non stop. Presja była olbrzymia, zadań mnóstwo, a do tego podopieczni często chorowali na demencję” – wspomina Mylene. „Do opieki dochodziło sprzątanie, gotowanie, pranie – bez podziału obowiązków.”

Język japoński, choć trudny, okazał się mniejszym wyzwaniem niż polski. „Polski jest znacznie cięższy!” – śmieje się Christilyn. „Te wszystkie spółgłoski, szybkie mówienie… Na początku wydawało nam się, że Polacy ciągle się kłócą.”

W Japonii system wizowy był bardzo sztywny – praca opiekunki wymagała specjalnego egzaminu językowego i medycznego, a zmiana zawodu oznaczałaby ponowne staranie się o wizę i ryzyko odmowy (albo nawet deportacji). To poczucie braku wolności dodatkowo obciążało psychicznie.

TikTok, Miss Kim i Worksol Group

TikTok, Miss Kim i Worksol Group
Zdjęcie: Worksol Group

Polska pojawiła się w ich życiu stopniowo – najpierw przez filmiki na TikToku: świąteczne dekoracje, śnieg, choinki, piękne krajobrazy. Później natknęły się na nagrania Miss Kim – rekruterki Worksol Group, która działa bardzo aktywnie w mediach społecznościowych.

„Sprawdziłyśmy sporo agencji, ale Worksol Group wyróżniało się najlepszymi opiniami” – opowiada Mylene. „Inne firmy często budziły wątpliwości – niektóre żądały całej opłaty z góry, a potem zostawiały ludzi bez pomocy w razie odmowy wizy.”

Dzięki wsparciu Miss Kim cały proces przebiegł (choć nie bez przeszkód) bardzo profesjonalnie. Po pierwszej odmowie wizowej agencja pomogła w odwołaniu – zaangażował się nawet właściciel firmy, co bardzo mile zaskoczyło dziewczyny.

Obecnie Mylene i Christilyn pracują jako pracownicy tymczasowi w polskim zakładzie produkcyjnym. Praca jest ciężka fizycznie, ale – jak podkreślają – daje im spokój ducha.

„Tutaj bardziej ciało się męczy, ale głowa odpoczywa. W Japonii nie było takiej możliwości” – mówią zgodnie.

Pierwsze wrażenia z Polski

Język na początku sprawiał trudności, ale Polacy okazali się bardzo pomocni i otwarci – nigdy nie miały problemu z dogadaniem się po angielsku. Zaskoczyła je też różnorodność wyglądu Polaków: „Wszyscy tacy różni, przystojni i piękne Polki!” – śmieje się Mylene.

Zamówiły akurat klasyczne polskie dania (placki ziemniaczane i schabowy) i były zachwycone. Planują zwiedzić Kraków, Wrocław, Gdańsk i Warszawę, a w dłuższej perspektywie marzą o Włoszech – zezwolenie na pobyt w Polsce daje im taką możliwość w strefie Schengen.

Na pytanie o ewentualne nieprzyjemne doświadczenia odpowiadają, że na razie spotykają się tylko z życzliwością. „Jest tu duża i pomocna społeczność filipińska – wszyscy dzielą się radami i wspierają.”

Polska na dłużej?
Zdjęcie: Worksol Group

Polska na dłużej?

Obie traktują Polskę jako miejsce, w którym chciałyby zostać na dłużej – pod warunkiem stabilnej pracy i możliwości rozwoju. Doceniają, że w razie potrzeby mogą zmienić stanowisko, choć na razie są zadowolone z obecnej sytuacji.

Ich historia pokazuje, że decyzja o migracji to nie tylko pieniądze – to poszukiwanie spokoju, bezpieczeństwa i realnego wsparcia. Dla Mylene i Christilyn Worksol Group okazało się właśnie taką agencją, która dała im poczucie, że nie są pozostawione same sobie.

Rozmowę przeprowadził Michał Woyczyński na podstawie wywiadu z bohaterkami

About Author

Michał Woyczyński