Od Filipin, przez Japonię, do Polski. Historia Mylene i Christilyn
6 lutego 2026
Droga Mylene i Christilyn do Polski nie była oczywista ani prosta. Obie pochodzą z Filipin, a ich pierwszym dłuższym przystankiem zawodowym za granicą była Japonia. To tam zdobyły doświadczenie, które z jednej strony dało im stabilność finansową, a z drugiej – wystawiło je na ogromną próbę psychiczną. Teraz jednak postawiły na Polskę – przeprowadzka tutaj stała się świadomą decyzją i nowym etapem życia.
Dwie Filipinki i Polak wchodzą do restauracji…
Styczniowe popołudnie jest zimne – rano prószył śnieg, temperatura zdecydowanie jest nieco poniżej zera i wieje przenikliwy wiatr. Z Mylene i Christilyn umówiłem się tuż pod ich miejscem pracy – w przyjemnej, rustykalnej restauracji obok zakładu produkcyjnego, w którym zatrudnione są od początku grudnia.
Musiałem przyznać sam przed sobą, że nie wiem, czego się spodziewać – słyszałem ich historię od innych, ale to zupełnie inne doświadczenie wysłuchać jej osobiście. Imigranci z Filipin pracujący w Polsce już nie dziwią, ale nie słyszałem jeszcze o kimś, kto przebył taką drogę jak one. Japonię, która jawi nam się jako zaawansowany kulturowo i technologicznie kraj, zamieniły na Polskę. Kiedy spotykamy się przed lokalem i wchodzimy do środka, zastanawiam się, co usłyszę.
Kraj Kwitnącej Wiśni – i restrykcyjnych przepisów
Pierwsze pytanie, jakie chcę zadać – dlaczego akurat Polska – jest oczywiste, ale wolę zacząć od początku: czemu w ogóle zdecydowały się na emigrację z rodzinnych Filipin? Odpowiedź jest prosta. Sytuacja polityczna w ich ojczyźnie nie sprzyja karierze, rozwojowi, edukacji. Ciężko jest utrzymać rodzinę, nie mówiąc już o wygodnym życiu.
– U nas, niestety, albo masz pieniądze, albo jesteś w bardzo trudnej sytuacji– tłumaczy mi Christilyn. W jej minie widzę odrobinę żalu. – Dopóki nie zmieni się polityka Filipin, raczej nie będziemy myśleć o powrocie.
Ich wybór w pierwszej kolejności padł na Japonię. Bliskość obu krajów – geograficzna i historyczna – sprawia, że wiele osób z Filipin migruje właśnie tam. Starzejące się społeczeństwo, szczególnie tak słynne z długowieczności jak japońskie, tworzy niezwykle wysokie zapotrzebowanie na opiekę nad starszymi osobami. Właśnie w tej roli Mylene i Christilyn znalazły się w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Jak wspominają, nie była to łatwa praca. Od razu porównują ją z tą, którą wykonują obecnie:
– Tutaj męczy się ciało, ale umysł odpoczywa. Tam nie było na to czasu. Presja była ogromna, a zadań bardzo dużo – wspomina Mylene.
Ich podopieczni często zmagali się z demencją, co samo w sobie było niezwykle trudnym wyzwaniem. Do obowiązków opiekuńczych dochodziła także konieczność sprzątania, prania czy gotowania, bo w placówkach, w których pracowały, nie było osobnego personelu do tych zadań. Wspominam kwestię języka – w końcu japoński uznawany jest za jeden z najtrudniejszych języków na świecie. Dla Europejczyka szczególnie, kompletnie odmienny system pisma, skomplikowane reguły grzeczności i formalności… Wiem, że polski też nie należy do prostych, ale ciekawi mnie jak to wygląda z ich perspektywy i jak wpływa na komfort pracy.
– Co ty mówisz? Polski jest o wiele trudniejszy! – śmieje się Christilyn. – Macie tyle spółgłosek… Na początku nie mogłyśmy nic zrozumieć, a w dodatku mówicie szybko i głośno, więc miałyśmy wrażenie, że wszyscy ciągle się kłócą. Teraz już jest lepiej, zaczynamy się przyzwyczajać, ale pierwsze wrażenie było trudne.
– Czyli japoński przyszedł wam łatwiej? – dopytuję.
– Nie do końca, ale w Japonii nie ma wyboru – prostuje Mylene. – Żeby móc pracować w Japonii, musisz mieć wizę, a żeby ją dostać, musisz wskazać, w jakim zawodzie będziesz pracować. Na posadę opiekunki był specjalny egzamin, na którym nie tylko trzeba było udowodnić, że umiemy się porozumiewać po japońsku, ale też że znamy mnóstwo terminologii związanej z medycyną, zdrowiem… To nie było łatwe. W dodatku bardzo ograniczające.
Gdyby którakolwiek z nich chciała zmienić branżę – załóżmy, zostać kierowcą czy przenieść się do pracy w fabryce – musiałaby wystąpić o nowe zezwolenie na pobyt, powiązane z nowym stanowiskiem. A to oznacza, że wniosek mógłby zostać odrzucony. Oprócz konieczności nauki, szkoleń i przygotowań, okazuje się, że dodatkowym obciążeniem było to, że z raz obranego kierunku trudno potem zawrócić. A niezdany egzamin oznacza natychmiastową deportację z powrotem do kraju pochodzenia.
Wszystko to – obciążenie fizyczne, psychiczne, presja biurokratyczna – sprawiło, że obie zaczęły poważnie myśleć o zmianie miejsca. Nie tylko miejsca pracy, ale też zamieszkania.
Z TikToka do Polski
Polska pojawiła się w ich planach stopniowo – na początku jako jedna z opcji.
– Jesteśmy chrześcijankami. W Tokio bardzo brakowało nam atmosfery świąt, tam się ich praktycznie nie obchodzi. Przeglądając TikToka coraz częściej trafiałyśmy na obrazki z Polski. Światełka, choinki, śnieg… Po prostu piękne widoki, no i piękne krajobrazy przyrody, miast – opisują. – Po jakimś czasie zaczęły nam się pojawiać filmiki Miss Kim.
Od razu pomyślałem o Kim – Kim Fernandez to nasza rekruterka z biura w Dubaju, która bardzo prężnie działa na tej platformie. Byłem ciekaw, czy trafiły do nas za jej pośrednictwem i okazało się, że tak.
– Sprawdzałyśmy bardzo dużo agencji, w różnych krajach, ale żadna nie miała tak dobrych opinii jak Worksol – dodaje Mylene. – Wiele z nich wyglądało podejrzanie, czytałyśmy o tym, że niektóre żądają pełnej opłaty na samym początku procesu, a potem w przypadku odmowy wizy człowiek zostaje na lodzie.
– To, co jest na stronie, to jedno, ale liczyły się dla nas opinie innych imigrantów, a oni chwalili współpracę z Worksol. Więc odezwałyśmy się do Miss Kim i bardzo się z tego cieszymy – kwituje Christilyn. – Pomagała nam w całym procesie, dopytywała co u nas, jak się czujemy, oferowała pomoc na wypadek, gdyby coś się działo… No, po prostu zaopiekowała się nami.
Proces wizowy to jednak nigdy nie jest prosta sprawa – nie ma gwarancji, że wniosek zostanie zaakceptowany. I tak właśnie było w przypadku Mylene i Christilyn. Najpierw spotkały się z odmową.
– Miss Kim od razu ruszyła z pomocą. Dzięki pomocy jej i samej agencji udało nam się odwołać od odmownej decyzji. Słyszałyśmy, że sam właściciel się zaangażował, to było niezwykle miłe zaskoczenie! Obawiałyśmy się, że w takiej sytuacji zostaniemy same, dlatego bardzo się cieszymy, że zaufałyśmy opiniom i wybrałyśmy Worksol.
Po przyjeździe do Polski Mylene i Christilyn rozpoczęły pracę fizyczną w zakładzie produkcyjnym niedaleko Kępna na początku grudnia 2025. Zgodnie stwierdzają, że praca jest ciężka, głównie fizyczna, ale to im nie przeszkadza. Parokrotnie podkreślają kluczową różnicę w porównaniu z Japonią.
– Tutaj nie jesteśmy zestresowane psychicznie. Ciało jest zmęczone, ale głowa jest spokojna – mówią.
To właśnie ten brak presji emocjonalnej sprawia, że mimo zmęczenia fizycznego czują się lepiej niż wcześniej. Chociaż trochę brakuje im możliwości dojeżdżania do pracy rowerem, jak robiły to w Tokio, to liczą na to, że kiedy przyjdzie ocieplenie, będą mogły do tego wrócić także tutaj.
Życie codzienne i pierwsze zaskoczenia
W końcu muszę spytać o to, co wydaje się prozaiczne, ale tak naprawdę stanowi o tym, jak wygląda życie w obcym kraju. Zaczynam dociekać, co je zaskoczyło, co je zdziwiło, co chcą robić i zobaczyć.
– Na pewno język był pierwszym zaskoczeniem. Ale jak się przyzwyczai do niego, to okazuje się, że Polacy są bardzo mili i pomocni. Nigdy nie miałyśmy problemu z komunikacją po angielsku.
– No i zaskoczyło nas jak wyglądacie – wtrąca Mylene.
–Jak wyglądamy? – dopytałem, nie do końca wiedząc, jak to odebrać.
– Tak. Polacy są bardzo różni, wyżsi, niżsi, mają jasne włosy, ciemne, rude… W pierwszych dniach chodziłyśmy i oglądałyśmy ludzi, Polacy są bardzo przystojni, a Polki piękne! – śmieje się.
– Nie miałyśmy jeszcze okazji spróbować takiej prawdziwej, tradycyjnej polskiej kuchni, bo zwykle jemy posiłki w zakładzie – mówi mi Christilyn znad talerza placków ziemniaczanych z kwaśną śmietaną, a zajęta schabowym z ziemniakami Mylene jej przytakuje. Są niezwykle zadowolone, kiedy uświadamiam im, że przypadkiem zamówiły właśnie klasyczne polskie dania.
Temat legalizacji pobytu powraca, kiedy zaczynamy rozmawiać o ich planach. Oprócz tego, że chciałyby zobaczyć Kraków, Wrocław, Gdańsk i Warszawę, marzą też o zwiedzeniu Włoch. Umożliwia im to zezwolenie na pobyt w Polsce, dzięki któremu mogą (w ograniczonym zakresie, ale generalnie dość swobodnie) podróżować wewnątrz strefy Schengen.
Nie czuję się wygodnie zadając nieprzyjemne pytania, ale muszę poruszyć kwestię podejścia do obcokrajowców. Wraz z tym, jak coraz wyraźniejsze w przestrzeni publicznej stają się głosy skrajnej, nacjonalistycznej prawicy, niechętnej imigrantom, sytuacja takich osób jak Mylene i Christilyn może wyglądać różnie. Przełamuję się i pytam, czy nie spotkało ich nic nieprzyjemnego.
– Jak na razie nie – stwierdzają. – Oprócz tego, że Polacy traktują nas bardzo dobrze, to w Polsce świetnie funkcjonuje społeczność filipińska. Wszyscy dzielą się podpowiedziami, wrażeniami, poleceniami… Czujemy się tu mile widziane, ale słyszałyśmy już ostrzeżenia, że w innych miejscach może być z tym różnie.
Polska jako miejsce na dłużej
Mylene i Christilyn nie traktują Polski wyłącznie jako tymczasowego przystanku. Wprost mówią, że chcą zostać tu na dłużej, o ile będą miały stabilną pracę i możliwości rozwoju. Cieszą się, że w razie potrzeby będą mogły zmienić pracę, choć nie planują tego póki co.
Ich historia pokazuje, że migracja zarobkowa to nie tylko kwestia wynagrodzenia. To także poszukiwanie swojego miejsca w świecie, do którego konieczne jest poczucie bezpieczeństwa, wsparcie w formalnościach, możliwość zmiany i świadomość, że w nowym kraju nie jest się pozostawionym samemu sobie. Dla Mylene i Christilyn Polska stała się właśnie takim miejscem – nie idealnym, ale realnym i dającym szansę na spokojniejsze życie.
Jakich pracowników naprawdę potrzebowali pracodawcy w I półroczu 2026 roku?
15 września 2026
Raport rynku pracy Worksol Group na podstawie 278 rzeczywistych zapytań przedsiębiorstw W pierwszej połowie 2026 roku do Worksol Group trafiło 278 rzeczywistych zgłoszeń i zapytań kadrowych. Nie były to deklaracje wypełniane w ankiecie ani prognozy nastrojów. Były to realne kontakty przedsiębiorstw, które w konkretnym momencie miały konkretny problem: brakowało im ludzi do wykonania pracy i […]
Kogo naprawdę potrzebowali pracodawcy w I kwartale 2026 roku? Raport rynku pracy Worksol Group na podstawie 127 rzeczywistych zapytań
15 września 2026
Statystyka publiczna pokazuje rynek pracy z lotu ptaka: agregaty, wskaźniki, procenty punktów procentowych. Rzadko widać w niej pojedynczego przedsiębiorcę, który dzwoni, bo za trzy tygodnie rusza kontrakt, a na budowie brakuje dwudziestu par rąk. Ten raport patrzy na rynek pracy od tej drugiej strony — od strony konkretnego zapytania. Podstawą analizy jest 127 wypełnionych zgłoszeń […]
Czy spadek liczby wydawanych wiz to sukces polityki migracyjnej? Nasze dane od początku 2026 roku
31 sierpnia 2026
Od początku 2026 roku w WORKSOL Group monitorujemy wyniki postępowań wizowych dotyczących kandydatów rekrutowanych przez naszą organizację do pracy w Polsce. Zebrane dane pokazują bardzo wyraźny trend: uzyskanie wizy pracowniczej stało się w ostatnich miesiącach znacznie trudniejsze, mniej przewidywalne i coraz częściej niezależne od realnych potrzeb polskiego rynku pracy. Nasze zestawienie obejmuje postępowania zakończone do […]
Polska bardzo pomogła Ukrainie. Te liczby pokazują jednak drugą stronę bilansu
14 sierpnia 2026
W 2022 roku Polska i polskie społeczeństwo udzieliły Ukrainie pomocy na skalę bezprecedensową w najnowszej historii naszego kraju. Miliony Polaków otwierały drzwi swoich mieszkań przed uchodźcami, organizowały transport, zbierały żywność i leki, a wolontariat rozlał się szerokim strumieniem po całym kraju. Państwo przekazywało Ukrainie sprzęt wojskowy w pierwszych, najtrudniejszych tygodniach inwazji, samorządy uruchamiały punkty recepcyjne, […]
Jakich pracowników naprawdę szukali pracodawcy w II kwartale 2026? Raport Worksol Group
10 sierpnia 2026
Oficjalne statystyki rynku pracy pojawiają się z opóźnieniem i pokazują obraz zagregowany. Tymczasem realne decyzje kadrowe przedsiębiorstw dzieją się codziennie — w telefonach, mailach i zapytaniach kierowanych do agencji zatrudnienia. W okresie od 1 kwietnia do 30 czerwca 2026 roku do Worksol Group trafiło 151 zapytań i zgłoszeń rekrutacyjnych od pracodawców. Każde z nich to […]
Efekt pierwszych 90 dni. Dlaczego większość nowych pracowników podejmuje decyzję o odejściu już w pierwszym miesiącu?
6 sierpnia 2026
Jeszcze kilkanaście lat temu większość organizacji zakładała, że największym wyzwaniem jest znalezienie odpowiedniego pracownika. Dziś coraz więcej danych pokazuje, że prawdziwy problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy kandydat podpisze umowę. Paradoks współczesnego rynku pracy polega na tym, że firmy inwestują ogromne środki w employer branding, kampanie rekrutacyjne, systemy ATS, marketing rekrutacyjny oraz proces selekcji kandydatów, […]
Raport Worksol Group – Lipiec 2026: Jakich pracowników szukali pracodawcy?
24 lipca 2026
Analiza trendów rekrutacyjnych na podstawie realnych zapytań ofertowych napływających do Worksol Group Niniejszy raport powstał na podstawie rzeczywistych zapytań ofertowych, które w lipcu 2026 roku wpłynęły do Worksol Group od przedsiębiorców prowadzących działalność w Polsce oraz za granicą. Z uwagi na poufność relacji biznesowych, w raporcie nie ujawniamy nazw klientów ani żadnych danych, które pozwoliłyby […]
Fakty i mity o uchodźcach z Ukrainy. Co naprawdę pokazują dane?
22 lipca 2026
24 lutego 2022 roku rozpoczął się największy kryzys uchodźczy w Europie od zakończenia II wojny światowej. Polska stała się głównym kierunkiem ucieczki dla milionów obywateli Ukrainy szukających bezpieczeństwa przed wojną. Ponad trzy lata później temat obecności Ukraińców w Polsce nadal wywołuje emocje. W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się opinie, że uchodźcy żyją z zasiłków, nie […]