Rekrutacja zagraniczna - konieczność w branży logistycznej

Rekrutacja zagraniczna – konieczność w branży logistycznej

13 maja 2026

Polska logistyka, gospodarka magazynowa, e-commerce oraz szeroko rozumiany sektor TSL (transport, spedycja, logistyka) od kilku lat funkcjonują w warunkach coraz większej presji operacyjnej. To jeden z najbardziej strategicznych segmentów nowoczesnej gospodarki – odpowiada nie tylko za fizyczny przepływ towarów, ale również za sprawność handlu internetowego, produkcji przemysłowej, eksportu i funkcjonowanie codziennej konsumpcji. Jednocześnie właśnie ten sektor coraz wyraźniej pokazuje, że rozwój infrastruktury, centrów logistycznych i automatyzacji nie wystarczy, jeśli zaczyna brakować ludzi zdolnych utrzymać cały system w ruchu.

Według danych GUS, w 2024 roku sektor transportu i gospodarki magazynowej zatrudniał w Polsce ponad 926 tys. osób. To jedna z największych gałęzi rynku pracy, obejmująca zarówno kierowców, operatorów logistycznych i magazynierów, jak i pracowników sortowni, fulfillmentu czy dystrybucji. Jednocześnie, jak wskazują analizy branżowe cytowane przez Logistyczny.com i Grupę Progres, sektor ten nadal zmaga się z tysiącami wakatów, a niedobory dotyczą szczególnie kierowców, magazynierów i pracowników operacyjnych. W IV kwartale 2024 roku w samym sektorze pozostawało około 9,6 tys. nieobsadzonych miejsc pracy.

Polska gospodarka cyfrowa przyspiesza szybciej niż rynek pracy

Rozwój e-commerce zmienił logistykę z zaplecza handlu w jeden z kluczowych filarów gospodarki cyfrowej. Magazyny i centra logistyczne nie są już wyłącznie miejscem składowania – stały się wysoko intensywnymi operacyjnie centrami realizacji zamówień, w których liczy się szybkość kompletacji, terminowość dostaw, elastyczność sezonowa i zdolność do pracy ciągłej.

Model dostaw „next day”, „same day delivery”, marketplace’y oraz sezonowe piki sprzedażowe sprawiają, że zapotrzebowanie na ludzi nie maleje nawet mimo inwestycji w technologię. Problem polega na tym, że popyt na pracowników operacyjnych rośnie szybciej niż lokalny rynek jest w stanie go stabilnie zaspokajać.

Dlaczego lokalni pracownicy coraz częściej nie wystarczają?

Jeszcze kilka lat temu niedobory kadrowe tłumaczono głównie niskim bezrobociem. Dziś sytuacja jest bardziej złożona. Polska zmaga się jednocześnie z kilkoma nakładającymi się procesami.

Po pierwsze – demografia. Malejąca liczba osób w wieku produkcyjnym ogranicza pulę potencjalnych kandydatów do pracy fizycznej i zmianowej.

Po drugie – zmiana aspiracji zawodowych. Coraz większa część polskich pracowników unika pracy uznawanej za ciężką fizycznie, powtarzalną lub wymagającą pracy nocnej i weekendowej. Magazyny, sortownie czy transport często przegrywają konkurencję o pracownika z sektorami oferującymi większą przewidywalność lub mniej obciążające warunki.

Po trzecie – geografia inwestycji. Wiele centrów logistycznych rozwija się poza największymi aglomeracjami, gdzie lokalne zasoby kadrowe bywają ograniczone, a mobilność pracowników pozostaje niewystarczająca.

Po czwarte – rotacja. W wielu przypadkach praca magazynowa czy logistyczna traktowana jest jako przejściowa, co zwiększa koszty rekrutacji i destabilizuje operacje.

Automatyzacja i AI – ważne wsparcie, ale nie odpowiedź na wszystko

W debacie o przyszłości logistyki często pojawia się teza, że automatyzacja i sztuczna inteligencja rozwiążą problem niedoborów kadrowych. W praktyce sytuacja jest bardziej skomplikowana.

Systemy WMS, roboty magazynowe, automatyczne sortownie, predykcyjne planowanie zapasów czy AI optymalizujące trasy realnie zwiększają wydajność. Pomagają ograniczać błędy, poprawiają zarządzanie przestrzenią i redukują część prostych, powtarzalnych zadań.

Jednak obecnie technologia przede wszystkim wspiera człowieka – nie zastępuje go w pełni. Kompletacja zamówień, pakowanie, załadunek, obsługa sezonowych wzrostów wolumenu, kontrola jakości czy transport drogowy nadal wymagają dużej liczby pracowników. Nawet najbardziej zaawansowane magazyny pozostają zależne od personelu operacyjnego.

W transporcie ograniczenia są jeszcze większe. Kierowcy zawodowi nie mogą zostać szybko zastąpieni przez autonomiczne pojazdy, a dodatkowo sektor już dziś cierpi na poważny deficyt. Według analiz branżowych w Polsce może brakować około 120 tys. kierowców, a problem będzie się pogłębiał wraz ze starzeniem kadry.

Migracja zarobkowa – od rozwiązania wspierającego do fundamentu operacyjnego

Właśnie dlatego rekrutacja zagraniczna staje się dla wielu firm koniecznością, a nie jedynie opcją. Polska w ciągu ostatniej dekady przeszła istotną transformację – z kraju emigracyjnego do jednego z największych rynków pracy dla migrantów w regionie.

Z danych ZUS przytaczanych przez Portal TSL wynika, że liczba cudzoziemców objętych ubezpieczeniami społecznymi wzrosła z 184,2 tys. w 2015 roku do niemal 1,193 mln w grudniu 2024 roku. To ponad sześciokrotny wzrost w ciągu dekady. Jednocześnie GUS wskazywał, że w lipcu 2025 roku pracę w Polsce wykonywało około 1,1 mln cudzoziemców.

Choć dane te obejmują całą gospodarkę, branże przemysłowe, logistyczne i transportowe są regularnie wskazywane jako jedne z kluczowych sektorów absorpcji zagranicznej siły roboczej. Raporty Grupy Progres wskazywały również, że produkcja, logistyka, magazyny, handel i transport należą do obszarów największego zainteresowania pracowników z Azji i Afryki.

Skąd pochodzą pracownicy?

Przez lata głównym zapleczem kadrowym były Ukraina i Białoruś. Jednak wojna, zmiany migracyjne oraz konkurencja innych państw UE doprowadziły do większej dywersyfikacji kierunków. Coraz częściej firmy analizują potencjał kandydatów z Azji Centralnej, Kaukazu, Nepalu, Indii czy Filipin. Warto jednak zachować ostrożność – szczegółowe dane sektorowe dotyczące dokładnego udziału poszczególnych narodowości w konkretnych segmentach TSL są ograniczone, dlatego bardziej wiarygodne jest mówienie o trendzie dywersyfikacji niż o jednoznacznej dominacji nowych kierunków.

Największy paradoks: firmy potrzebują ludzi, ale system nie działa wystarczająco szybko

Sama dostępność kandydatów zagranicznych nie oznacza automatycznego rozwiązania problemu. Jedną z największych barier pozostaje przewlekłość procesów wizowych i legalizacyjnych.

Dla magazynów oznacza to opóźnienia kadrowe. Dla transportu sytuacja jest jeszcze trudniejsza, ponieważ oprócz legalizacji pobytu dochodzą często:

  • kwalifikacje zawodowe,
  • uznanie dokumentów,
  • kursy zawodowe,
  • prawo jazdy kategorii C+E,
  • szkolenia zgodne z europejskimi wymogami.

W praktyce czas od rekrutacji do pełnej gotowości operacyjnej pracownika może wynosić wiele miesięcy. Dla branży funkcjonującej na wysokiej dynamice oznacza to strategiczny problem.

Polska logistyka przyszłości: automatyzacja plus migracja

Najbardziej realistyczny scenariusz dla najbliższych lat nie zakłada wyboru między technologią a migracją. Zakłada ich współistnienie.

Automatyzacja będzie zwiększać produktywność. AI będzie poprawiać planowanie. Robotyzacja ograniczy część prostych procesów. Ale bez pracowników – szczególnie operacyjnych i transportowych – branża nadal nie utrzyma skali działania.

Wnioski: bez rekrutacji zagranicznej utrzymanie tempa może być niemożliwe

Polska branża magazynowa, e-commerce i centra logistyczne funkcjonują dziś w rzeczywistości, w której lokalny rynek pracy coraz częściej nie zapewnia wystarczającej podaży kadr, a technologia nie eliminuje potrzeby zatrudniania ludzi.

To właśnie dlatego rekrutacja zagraniczna staje się jednym z najważniejszych narzędzi stabilizacji sektora. Nie dlatego, że firmy preferują zagranicznych pracowników ponad lokalnych, lecz dlatego, że przy obecnej strukturze demograficznej, skali rozwoju gospodarki cyfrowej i tempie wzrostu logistyki coraz częściej nie mają realnej alternatywy.

Kluczowe pytanie brzmi więc nie tylko, czy Polska potrzebuje pracowników zagranicznych, ale czy będzie potrafiła stworzyć system pozwalający skutecznie i przewidywalnie pozyskiwać ich na czas – zanim rozwój sektora zacznie przegrywać z ograniczeniami rynku pracy i biurokracji.

Masz pytanie?